Kot na biurku

Powracam na bloga! Zatęskniłam za pisaniem – początkowo miałam wrócić do tego prywatnego, o pierdołach – ale widząc tutaj sporą liczbę świetnych komentarzy, postanowiłam napisać o rzeczach naprawdę ważnych, czyli o kotach.

Z kolei do tego konkretnego tematu zainspirował mnie jeden z komentarzy czytelniczki „żalącej się”, że trudno jej przegonić kotkę z biurka. Trudno? Ja już nawet nie próbuję!

IMG_20180819_185104057[1]

Można powiedzieć, że to widok „na żywo”. Zastanawiałam się nad przyczyną tego stanu rzeczy: czemu Trójka tak chętnie przeszkadza mi w pracy? Teorie były różne: jest po prostu uparta, chodzi jej tylko o jedzenie („nie zejdę dopóki nie wstaniesz dać mi jeść!” – tak czasem faktycznie jest, ale wtedy stawia bardziej na całusy i ocieranki), lubi być w centrum uwagi… Pewnie chodzi o wszystko po trochu, ale moja bliskość i uwaga mają chyba największe znaczenie.

Pomyślcie jak to wygląda z perspektywy kota: człowiek siada przy blacie, który idealnie nadaje się do kociego leżenia i to jeszcze pochyla się nad nim, wykładając ramiona, jakby w oczekiwaniu by tę pustą przestrzeń zapełniło stworzenie, któremu służy na co dzień. Ludzkie ramię to oczywiście idealny koci podgłówek.

10498539_1222293554463560_835476109591701989_o

Jestem tłumaczem pisemnym (www.tlumaczenia-pisemne.pl), więc pół dnia spędzam przy biurku. Jak tak teraz o tym myślę, to jeśli kot chce być przy mnie, to właściwie nie ma wyjścia – MUSI położyć się na biurku. NIE! PRZEPRASZAM! Dałam Trójce ostatnio alternatywę: dostawiłam do biurka drugie krzesło i, choć woli leżeć głową na podgłówku z ludzkiej ręki, to jednak czasem kładzie się obok i tak razem „pracujemy”.

808e9c2a20fba8ab31efc52da7e4d707.0

Materiałów zdjęciowych do tego wpisu mam mnóstwo: wystarczyło wejść na mój facebookowy profil firmowy (Frogtranslation).

Przyznaję, że był taki czas, gdy postanowiłam być stanowcza i delikatnie Trójkę z biurka zganiać. Czwórka przychodzi zazwyczaj na pięć minut i po otrzymaniu porcji pieszczot sobie idzie. Natomiast Trójka przyczynia się do mojej postępującej kifozy, więc naiwnie myśląc, że kot nie jest ważniejszy ode mnie, zaczęłam ją pewnego dnia zganiać. Średnio wracała 13 razy… na godzinę. To było męczące, i dla mnie, i dla niej. Ona swoje miejsce na moim biurku traktuje bardzo ambicjonalnie. Dość powiedzieć, że gdy pojawia się na nim Czwórka, ta druga od razu wstaje z wyraźnym fochem. To miejsce jest wyraźnie dla kota prestiżowe. Dlatego pozwólcie swoim kotom trochę poprzeszkadzać Wam w pracy – to dla nich naprawdę ważne ;).

Reklamy

Skąd wiadomo, że kot jest szczęśliwy?

Koty nie podają człowiekowi niczego na tacy. Chcesz wiedzieć, czy są szczęśliwe? Obserwuj je. Ja już od dzieciństwa miałam jedno hobby – catwatching – czyli obserwowanie zachowań mojej kotki. Oczywiście, można pójść na skróty i przeczytać ten wpis, ale nic nie zastąpi własnego doświadczenia…

Trójka przy drapaku

Pierwsza oznaka, która przyszła mi do głowy na myśl o tym temacie, to leżenie na grzbiecie gdzieś na środku podłogi. Takie bezwstydne pokazywanie brzucha i rozchylanie kocich nóg, oznacza, że kot czuje się bardzo bezpiecznie – brzuch jest najdelikatniejszym ośrodkiem kociego ciała. Co ważne, fakt, że możemy ten brzuch zobaczyć w całej okazałości, nie oznacza, że możemy go poniziać. Choć zdarzają się wyjątki – Czwórka bez problemu pozwala na głaskanie po brzuchu – koty najczęściej wzbraniają się przed dotykiem w tym miejscu za pomocą kła i pazura.

Trójka na środku pokoju

Powyżej full wersja tej pozycji – środek pokoju, czyli miejsce najbardziej „odkryte”, odkryty brzuch i dodatkowo gardło – drugie newralgiczne miejsce, które kot chroni przed atakiem. Trójka czuła się wtedy stuprocentowo bezpieczna i szczęśliwa.

SONY DSC

Ocieranie jest kolejną oznaką nie tylko kociego dobrego samopoczucia, ale także miłości, którą kot chce okazać właścicielowi. Dzięki gruczołom zapachowym umieszczonym np. po obu stronach głowy, kot zostawia na nas swój zapach i przy okazji „pobiera” nasz. W trakcie ocierania, głaskania i innych form miłości, które okazujemy sobie nawzajem, jesteśmy oznaczani przez kota, niektórzy sądzą, że jako jego własność. Ja wolę wersję, że jako ktoś bliski kociemu sercu. Nie muszę chyba dodawać, że jeśli kot ma ochotę na mizianie, to jest szczęśliwy.

Na parapecie

Szczęśliwy kot nie stroni od towarzystwa, zarówno ludzkiego jak i kociego. Nie stara się gdzieś zaszyć, czy schować, tylko szuka bliskości. Kwestia spania wymaga tu szczególnej obserwacji, ponieważ, z jednej strony, jeśli kot śpi bardzo dużo i raczej gdzieś w ukryciu, może to oznaczać kiepskie samopoczucie. Z drugiej strony, spanie w towarzystwie jest oznaką dobrego samopoczucia.

Trójka zainteresowana

Szczęśliwy kot jest zainteresowany domowym życiem i ciekawski. Okazywanie tej ciekawości zależy już od kociego charakteru – niektóre koty chodzą za właścicielem krok w krok, zaglądając a to do pralki, a to do kibelka, czy chlipiąc to, co akurat właściciel ma w kubku, żeby sprawdzić, czy się nada do picia. Inne wolą obserwować wydarzenia z dystansu.

Jestem ciekawa, jakie inne oznaki szczęśliwości (a jest ich jeszcze sporo) zauważyliście u swoich kotów. Zachęcam do dzielenia się obserwacjami w komentarzach. Przekażę je Trójce i Czwórce i dam znać, czy wszystko się zgadza.

Ciekawska Czwórka

Kot w ogrodzie

Trójka i Czwórka mniej więcej raz w roku mają wakacje i szansę na zaznanie życia kota wychodzącego. Około lipca – sierpnia przeprowadzają się na kilka tygodni do domu z ogrodem by doświadczyć uroków kociego słodkiego życia na trawniku.

Można przecież, dla przykładu, ubiec Pańcię w drodze na matę, a potem skutecznie przemieszczać się po niej (po macie i po Pańci) tak, by utrudnić wykonywanie kolejnych asan. Joga z kotem na macie powinna na stałe wejść pod strzechy szkół jogi jako najwyższy poziom jogicznego zaawansowania.

IMG_20140614_141132

Kiedy już wypocimy swoje i porozciągamy wszystkie owłosione kończyny, należy się chwila odpoczynku. Dobrze, jeśli w ogrodzie jest hamak. Problem tylko w tym, że trzeba jakoś na niego wejść.

IMG_20140704_202543

 Po paru nieudanych próbach zawsze się jednak  udaje, a satysfakcja z relaksu jest wielka.

2014-07-04 20

Mimo wszystko obecność kota w ogrodzie nie jest jedynie pasmem nieustającej sielanki. Wiąże się ona również z różnymi niebezpieczeństwami, a nawet koniecznością wizyty u weterynarza. Taki przykry los spotkał Trójkę, która prawdopodobnie dostała w oko od Czwórki lub (co nawet bardziej prawdopodobne) włożyła sobie w oko jakiś patyk.

2014-06-16 20.05.27

Trzecia powieka, tzw. migotka, nasunęła się Trójce na gałkę oczną, co zawsze oznacza, że trzeba się z kotem wybrać do weterynarza bo przyczyn może być wiele, a każda z nich wymaga specjalistycznej konsultacji. Może chodzić o chorobę wirusową, inwazję pasożytów lub uraz rogówki.  W tym wypadku chodziło o to ostatnie i wystarczyło zastosować maść.

IMG_20140624_224205

Warto jednak pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu kota przed jego wypuszczeniem na dwór tak, by mógł się cieszyć wolnością w zdrowiu. Najlepiej skonsultować się w tej sprawie z lekarzem weterynarii, pytając o szczepienia i odrobaczenie.

Prawda jest jednak taka, że Trójka to typowy domowy kot, który najchętniej spędza wolny czas (czyli swój cały czas) na moim biurku w poszukiwaniu jakiś ludzkich rozrywek.

2014-06-20 11.04.23

Mała aktualizacja:

Poniżej zdjęcie, na którym prawie widać Czwórkę (po lewej), żeby nie było wątpliwości, czy ona też tam była i korzystała z trawnika. Niestety, Czwórka jest kotem bezproblemowym i nierzucającym się w oczy, więc nie ma o czym pisać. Szczególnie, że sporo czasu spędza tam w kominie, do którego wchodzi przez otwór pod kominkiem w salonie. W nowym terytorium nie czuje się pewnie, szczególnie gdy pojawia się na nim jakiś nowy osobnik (np. przyjeżdża ktoś w odwiedziny), ale o tym może jakiś osobny wpis będzie…

Bez nazwy-1

Kiedy kot się nudzi…

… to widać od razu. Przynajmniej okiem wprawionego kociarza. Dla tych mniej wprawionych zaprezentuję dzisiaj kilka przykładów, które powinny złożyć się na klarowny obraz niemiłosiernie znudzonego kota. Nieprzypadkowo, będą to zdjęcia moich kotów.

View this post on Instagram

#bored_cats

A post shared by Frog Art (@frogartzumba) on

W pierwszym etapie znudzenia, nasz pierwszy  pokazowy kot siada i patrzy. Patrzy na właściciela wzrokiem świdrująco-namolnym z mocnym postanowieniem, że tego wzroku nie ściągnie z człowieka dopóty, dopóki ten go nie zabawi.

View this post on Instagram

#catisdoinglaundry #boredcat

A post shared by Frog Art (@frogartzumba) on

Kiedy człowiek nie reaguje z jakiegoś błahego powodu, na przykład goniącego go terminu oddania tłumaczenia pracy naukowej, u kota może wystąpić ziewanie, które, jak już wspominałam w poprzednim wpisie, nie musi, ale może oznaczać znudzenie. Powiedzmy sobie szczerze, najczęściej to właśnie oznacza.

Untitled-1 copyPo długim, wielokrotnym i przeciągłym ziewaniu kot wysuwa ciężkie oręże, to znaczy, zaczyna miauczeć. Miaukiem cienkim i  takim tylko od czasu do czasu – tak, by właśnie w tym momencie, w którym człowiek już myśli, że kot znudził się tym nudzeniem i dał se spokój, a właściciel zaczyna powracać odciągniętą uwagą do np. tłumaczonego tekstu, właśnie w tym momencie kot… miauczy ponownie! Cichutko, z pretensją.

(To nie jest ten miauk, ten to nerwowy skrzek na widok ptaka za oknem. Niestety nie mam i nie zamierzam nagrywać tego irytującego kociego marudzenia)

Jeśli po jakimś czasie człowiek nadal nie reaguje bo sobie wymyślił, że musi pracować, kot znika z pola widzenia, obrażony. Można go potem znaleźć np. w łazience, jak strzela focha w samotności.

View this post on Instagram

#cat #catinabathroom #boredcat

A post shared by Frog Art (@frogartzumba) on

Co zrobić, żeby kot nigdy się nie nudził? Z mojego doświadczenia wynika, że nie da się całkowicie wyeliminować nudy z życia kota domowego. Można mu jednak próbować dostarczać rozrywki. O tym następny wpis.

Kocia mimika

Niektórzy sądzą, że koty nie mają twarzy, tylko pyski, ewentualnie mordki. Niech i tak będzie. Jeśli chodzi o mimikę, posiadacze twarzy nie powinni jednak czuć wyższości nad posiadaczami mordek – umiejętności mimiczne tych drugich są nawet czasem godne pozazdroszczenia.

Skąd te wnioski? Ano przydybałam ostatnio Trójkę na tzw. kibelku. Nie, nie mamy WC kici, a przestronną kuwetę. Trójka usiadła sobie na „tronie” zupełnie bez powodu. W końcu jest kotem, nie potrzebuje powodu, aby gdzieś siadać.

łazienka 4

Zaczęło się od lekkiego przestrachu, bo pralka chodziła, a ja wyskoczyłam z aparatem więc okoliczności nie sprzyjały przyjemnej kontemplacji łazienki.

łazienka 3

Strach przerodził się w lekką irytację – cykałam zdjęcia jak oszalała, bo Trójka nie lubi aparatu, a że o czymś na blogu muszę napisać, to każde zdjęcie jest na wagę złota.

łazienka 2

Kiedy na mordce zaczęło rysować się zrezygnowanie, wiedziałam, że jesteśmy w domu i będziemy miały pełną sesję na kibelku. Szczególnie, że zaraz potem nastąpił siarczysty…

łazienka 1

…ziew. Ziewanie to niekoniecznie oznaka zmęczenia u kotów. Koty często ziewają, gdy są zdenerwowane – w ten sposób instynktownie pozbywają się napięć z organizmu. To działa również u ludzi, ziewanie to ekspresowe dotlenienie i rozluźnienie ciała.

łazienka 5

Ciało rozluźnione, ale umysł ciągle czujny bo ta wariatka (czyli ja) dalej pstryka te zdjęcia. Trójka długo tak nie poleżała, ale ja i tak wiedziałam, że mam dobry materiał na wpis.

Na koniec zdjęcie dla ludzi o mocnych nerwach. Kocie pyski wyrażające strach i niedowierzanie. Właściwie jeden pysk wyraża przerażenie. Wszystko dlatego, że Pańć postanowił koty przestraszyć i zamknął im okno gdy były na parapecie. Nie pochwalam takich zachowań, ale zdjęcie doskonale dokumentuje kocią umiejętność wyrażania emocji pyszczkiem.

mimika

Kot w kuchni

Kuchnia to chyba ulubione miejsce kota, przynajmniej jeśli chodzi o mieszkanie. To tutaj jest centrum domowego życia, to tutaj się gotuje, dyskutuje i po prostu siedzi. A kot to, wbrew pozorom, stadne zwierzę.

77070_523489874341488_1601350160_n

Jednak myślę, że nad istnienie kuchennego stada i możliwość uczestniczenia w jego życiu, kot przedkłada obecność resztek w zlewie, czy możliwość powąchania wnętrza lodówki.

SONY DSC

Przy okazji małe sprostowanie dotyczące wpisu: Co piją koty?

Moje koty nie piją wyłącznie wody. Bardzo często gotuję sobie siemię lniane i gdy przestygnie, a w garnku zostanie jeszcze porcja na jutro, Trójka bardzo chętnie sama się częstuje. Ostatnio dołączyła do niej Czwórka – również pije prosto z gara. Nie muszę chyba dodawać, że gdybym nalała im siemienia do miski, to by je ignorowały.

siemie

Siemię pomaga kłaczkom w przejściu przez kocie jelita i działa, jak u ludzi, osłonowo na żołądek. Nie wiem, czy inne koty piją tak chętnie siemię lniane, wyczytałam, że inni, w celu odkłaczania, dosypują do karmy mielone ziarenka lnu.

Jak widać na załączonym obrazku, pozwalam kotom chodzić po kuchennym blacie. Trójka była bardzo oporna i nie dało się przekonać jej, że kot na blacie to nie do końca pożądana sytuacja. Im bardziej naciskaliśmy na schodzenie, tym chętniej i częściej wskakiwała na kuchenkę, czy do zlewu. Teraz, gdy skapitulowaliśmy, buszuje już tylko po opuszczonej kuchni, wyjadając resztki ze zlewu (tak, robi to nawet mimo pełnych misek – rozmoczona marchewka, czy makaron zwisający z oczka durszlaka wydają jej się chyba bardziej atrakcyjne).

Bez tytułu

Obecność kota w kuchni potrafi być niewygodna, szczególnie w trakcie gotowania obiadu, czy przygotowań do świąt. Jednak gdy właściciel przymknie oko na pewne sprawy, koci pomocnik może wnieść wiele ciepła i radości do kuchennych, przyziemnych czynności.

Untitled-1 copy

Gdzie śpi kot?

Kot śpi wszędzie. I w zasadzie mogę na tym zdaniu zakończyć tego posta, ale jako że fajnie jest oglądać zdjęcia kotów no i głupio pisać tak krótkie posty, pociągnę trochę temat. Poza tym, istnieje jeszcze jedna prawda dotycząca kocich preferencji odpoczynku: Kot NIE śpi tam, gdzie tego chce od niego właściciel.

umywalka

Trójka bardzo lubi spać w łazience, jest to jej sposób na odizolowanie się od domowego życia i spokojną drzemkę w samotności. Choć są i wyjątki: w umywalce układa się najczęściej, gdy myję zęby. Jednak np. wanna to już miejsce kociej medytacji, szczególnie, że można tam pozlizywać resztki wody z kąpieli, czy poobserwować jak ciurka z kranu.

wanna

Nawet w warunkach polowych, Trójka do spania wybiera miejsca, które chociaż trochę przypominają wannę.

basen

Najczęściej jednak koty do spania potrzebują po prostu bliskości. Miejsce snu nie jest tak ważne, jak to, że ktoś leży obok i grzeje.

grzanieZdjęcie jest może trochę kontrowersyjne, ale dobrze oddaje ideę grzania ciałem.

Kiedy ciała brak, a i humory nie bardzo dopisują, można się ułożyć pod lampką, która grzeje równie przyzwoicie.

lampka

Poza tym, Trójka i Czwórka mają siebie i choć zdarza się to rzadko, ze względu na wredotę Trójki i strachliwość Czwórki, potrafią zanurzyć się w słodkiej, wspólnej drzemce na wiele godzin.

mamy sibie

Nawet teraz, gdy piszę tego posta, Trójka leży mi przed klawiaturą, a Czwórka na fotelu, za plecami. Dlatego mimo dość wczesnej pory mówimy DOBRANOC.

leży